czwartek, 29 grudnia 2011

Byle do stycznia, czyli jazda na oparach.

Witajcie,
W związku z tym, iż ukochany rok 2011 ma się ku końcowi, również ja czuję się jakbym powoli, razem z nim odpływał w nicość. Ot, takie dziwne uczucie będące pewnie bezpośrednim skutkiem uprawiania życia bazując na krótkoterminowych celach operacyjnych, wyłączając zupełnie te strategiczne. Niestety, jako freelancer na więcej, przynajmniej póki co, nie mogę sobie pozwolić. Czy rok 2012 będzie rokiem obfitości pełnym tłustych jak małe dzieci zleceń? Rokiem rozpusty, pełnego portfela i szampana spływającego po nagich biustach pełnych życia nastolatek..? 

"Miś"


Hawk!

sobota, 24 grudnia 2011

Grzeczni chłopcy pomagają dziś w kuchni

źródło: www.pral.in





Wesołych!

piątek, 23 grudnia 2011

Zeitgeist 2011 Co to był za rok?

Witajcie,
Co prawda rok 2011 jeszcze się nie skończył, ale jest na tyle blisko, że możemy zacząć go podsumowywać. To właśnie zrobił Google racząc nas takim oto widelo.



Wesołych! .-)

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Skręcanie zakleszczonego HOYa

Mama zawsze powtarzała "Noś filtr, bo sobie zrobisz kuku" i jak zwykle miała rację. Człowiek w pośpiechu opuszcza mieszkanie, fototototorba naramienna osuwa się ze śliskiego rękawa kurtki i...



... i filtr cHooja Super UV Mega Blast zwija się w coś na kształt serca! No dobra, może nie do końca tak. To, co widać na zdjęciu to już rozpoczęty przeze mnie proces "skręcania zakleszczonego HOYA" (sounds creepy). Szkło oczywiście posypało się zaraz po upadku.


Jak więc zdjąć zakleszczony filtr nie rozpieprzając przy tym obiektywu? Moje rozumowanie było proste. Skoro nie da się odkręcić, trzeba zmniejszyć średnicę, żeby samo wypadło. Jak? Skręcając...







Na koniec domowa sztuka współczesna w postaci miniinstalacji. Tadam!



PS. Na Czapskich panowie zdejmują filtry za 30zł. U mnie za podwójną wiśnię na lodzie.





Hawk!

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Masquerade

Witajcie,
Mam przyjemność pokazać światu jeszcze ciepłą porcję czarno-białych kwadratów, które miałem przyjemność spłodzić w towarzystwie Emanueli i Julii. Pierwsza pani jest na zdjęciach, druga zajmowała się makijażem, stylizacjami oraz... trzymaniem lampy .-)  Bluzka pochodzi od duetu projektantów z LiT Fashion
Nasza sesyja była o tyle ciekawa, iż dowiedziałem się o niej wieczorem dnia poprzedniego. Otóż, te zdjęcia miała robić Szara, ale jej się wyjechało. Tadam! Oto jestem.

fot. Adrian Błachut

fot. Adrian Błachut


fot. Adrian Błachut

fot. Adrian Błachut

fot. Adrian Błachut

fot. Adrian Błachut



Cieszę się niezmiernie z tego spotkania, ponieważ zdjęcia, które wrzucam, zrobiliśmy na samym końcu i była to ostatnia z 3 stylizacji, a pierwsze dwie bynajmniej nie były gorsze. More to come!


Hawk!

czwartek, 8 grudnia 2011

Trochę publikacji na Mikołaja

Witajcie,
Potraktujcie ten post jako mój prezent dla samego siebie na spóźnione Mikołajki .-) Szczypta wycinków traktujących na temat listopadowego spotkania ze mną w Żabnie.

Nowa Gazeta Żabieńska listopad-grudzień 2011

Temi


Gazeta Krakowska - Dodatek Tarnowski

Dziennik Polski listopad 2011




Hawk!

niedziela, 4 grudnia 2011

Vox Domini

fot. Adrian Błachut


fot. Adrian Błachut


fot. Adrian Błachut


piątek, 2 grudnia 2011

Polaroid 104 - Pierwsze koty za płoty

Witajcie,
Pisząc te słowa, jeszcze delikatnie drżę z podniecenia. "Znów robił zdjęcia gołym babom" pewnie pomyśli niejeden z Was. Otóż nie! To, co tak mnie podnieciło to kilka pierwszych polaroidów, które urodziło moje nowe dziecie - Polaroid 104 Automatic. To taki dziwny dalmierz z miechem, który łyka wkłady natychmiastowe o wielkości 8.5x10.8cm! Najlepsze w tym wszystkim jest to, że te wkłady polaroidowe (typu 100) można łatwo dostać, bo produkuje je np. Fuji.




No dobra, tylko skąd taki aparat? Cóż, odpowiedź może wydać się zaskakująca. Jakiś czas temu kopałem w albumach fotograficznych w jednej z krakowskich księgarni i po raz kolejny natrafiłem na "Polaroidy Newtona". Na okładce albumu modelka ma na ramieniu... no właśnie ,-)


Mój model nie da rady zarzucić polasa na ramię, ale lubi go obwąchiwać. Pewnie gdyby był bardziej obły, położyłby się na nim, żeby zapchlić.




Oczywiście jako osoba, która nigdy nie miała styczności z Polaroidami, a w każdym razie nie takimi, w których trzeba szarpać za wystające tasiemki, wyciągać, wywoływać, zrywać itd, przetrzepałem instrukcję obsługi posiłkując się jutubem, ażeby nie spieprzyć pierwszego w zyciu 10-paka. Udało się. Kilka przykładów poniżej.

fot. Adrian Błachut


fot. Adrian Błachut


fot. Adrian Błachut




PS. Polas, jak się dziś okazało, ma wejście synchronizacyjne typu PC. Oczywiście nie omieszkam nie spróbować... ,-)



Hawk!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...