poniedziałek, 19 grudnia 2011

Skręcanie zakleszczonego HOYa

Mama zawsze powtarzała "Noś filtr, bo sobie zrobisz kuku" i jak zwykle miała rację. Człowiek w pośpiechu opuszcza mieszkanie, fototototorba naramienna osuwa się ze śliskiego rękawa kurtki i...



... i filtr cHooja Super UV Mega Blast zwija się w coś na kształt serca! No dobra, może nie do końca tak. To, co widać na zdjęciu to już rozpoczęty przeze mnie proces "skręcania zakleszczonego HOYA" (sounds creepy). Szkło oczywiście posypało się zaraz po upadku.


Jak więc zdjąć zakleszczony filtr nie rozpieprzając przy tym obiektywu? Moje rozumowanie było proste. Skoro nie da się odkręcić, trzeba zmniejszyć średnicę, żeby samo wypadło. Jak? Skręcając...







Na koniec domowa sztuka współczesna w postaci miniinstalacji. Tadam!



PS. Na Czapskich panowie zdejmują filtry za 30zł. U mnie za podwójną wiśnię na lodzie.





Hawk!

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...