Witajcie,
Dziś mam przyjemność napisać krótką
relację z XVIII spotkania z fotografem organizowanym przez StowrzyszenieFotograficzne POZYTYWni, na które zostałem zaproszony przez Marcina Głuszka. Przyjemność tym większa, gdyż Pozytywni
wcześniej spotykali się z takimi fotografami jak np. Wacław Wantuch. Nie będę ukrywał, że fakt ten spotęgował u
mnie i tak nie małą tremę.
Było bardzo miło, choć gdy
wszedłęm do rozgadanej, w połowie wypełnionej salki Żabińskiego Domu Kultury, w
gardle momentalnie mi zaschło. Co prawda od razu poprosiłem o kawę, ale chyba z wrażenia nawet jej nie skosztowałem i wystygła .-)
Zaczęliśmy od przejrzenia solidnej porcji zdjęć z mojego portfolio. O każdym starałem się powiedzieć chociaż dwa słowa. O kilku znacznie więcej.
Potem obejrzeliśmy moje 3 klipy z dłubaniem w szopie (które wiszą też tutaj), na podstawie których wyjaśniałem działanie pewnych moich ulubionych narzędzi razem z ich różnymi zastosowaniami, np "pędzel historii", znacie? No właśnie... ,-)
Następnie było o freelensingu o bokeh panoramach po czym od słów przeszliśmy do czynów, czyli skanowania negatywów za pomocą lampy, tektury i ściany i aparatu:
1. Z tektury trzeba wyciąć skaner...
2. Ustawić lampę skanującą...
3. Podłączyć maszynę skanującą do komputera...
4. Umieścić negatyw w skanerze...
5. Wyregulować skaner...
6. W końcu można skanować!
7. Klik Klik i mamy gotowe zdjęcie.
Z tymi, którzy dotrwali do końca prawie 3-godzinnego maratony, strzeliliśmy sobie zdjęcie grupowe.
Na koniec jeszcze raz dziękuję Marcinowi oraz całej POZYTYWNej ekipie za bardzo sympatyczne spotkanie, w którym nie zabrakło interakcji. Do następnego!
PS. Tradycyjnie też spóźniłem się na pociąg z Krakowa, a więc i na moje pierwsze w życiu spotkanie autorskie. Spóźnianie się mam chbya zapisane w genach...
Hawk!






0 komentarze:
Prześlij komentarz