niedziela, 9 października 2011

Panna Anna

Witajcie,
Oto one. Zapowiadane jakiś czas temu, zdjęcia z ostatniej sesyji, którą zrobiłem w towarzystwie mojej ex- panny Kievanny. Będę trochę nieskromny i napiszę, że rozstaliśmy się w szczytującym momencie...


fot. Adrian Błachut
fot. Adrian Błachut

Na zdjęciach panna Anna, która przez moje folio przewija się już chyba z 3 lata. I wcale nie robimy zdjęć zbyt często. Ta sesja była naszą drugą.

fot. Adrian Błachut

fot. Adrian Błachut 

fot. Adrian Błachut

Przy okazji tych zdjęć doszła mnie kolejna refleksja. Otóż, do niedawna wydawało mi się, że zdjęcia, z których jestem najbardziej zadowolony, robiłem na Ilfordzie. Po szybkim przejrzeniu albumu z negatywami okazało się, że to TMAX 400, którego z reguły kupowałem kiedy właśnie Ilforda nie było. Zabawne.

Hawk!

3 komentarze:

  1. Your English Angel9 października 2011 06:01

    Rzadko tu komentuję, wolę po prostu zdjęcia oglądać, ale muszę napisać – świetna sesja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A gdie bonus, gdzie konsekwencja... :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...