Dobry wieczór!
Idąc na przeciw moim zaległościom w publikowaniu zdjęć na blogu, postanowiłem skrobnąć szybkiego posta na temat zdjęć Karoliny. Otóż pannę Karolinę, jak to mam czasem w zwyczaju, znalazłem w portfolio Oli. Od słowa do słowa i w końcu umówiliśmy się na zdjęcia. Było sympatycznie. Zrobiliśmy 2 rolki Kievanną (niech znajdzie spokój u nowego męża, do którego pojechała wczoraj), z których jedną zjebali mi panowie w kodaku ze Starowiślnej, bo im się w złym procesie wywołało przez pomyłkę. Ledwo wyprosiłem zwrot nowego filmu, ale o tym kiedy indziej...
| fot. Adrian Błachut |
| fot. Adrian Błachut |
| fot. Adrian Błachut |
Tak, wiem. Te ucięte dłonie... cóż, lubię to zdjęcie za latające włosy :-)
Hawk!
E tam :) Te ucięte nie przeszkadzają, bynajmniej mi. Zresztą gdzie jest zapisana ta złota reguła, że ma się nie obcinać?
OdpowiedzUsuńZdjęcia super a to zdjęcie z latającymi włosami jest super! :)
Pozdrawiam Ciepło :)
mniam zdjęcia!!
OdpowiedzUsuń