niedziela, 26 grudnia 2010

Head Up High - Kraków 2010 | Jazz Rock Cafe

Witajcie,
Daaawno nie było tutaj żadnego koncertu. Obecnie prawie wcale ich nie robię. Dziś kilka szybkich fotek z gigu, na którym znaleźliśmy się trochę z przypadku jakiś miesiąc temu. Po weekendzie w trasie, niewyobrażalnych ilościach spożytego jedzenia, oraz rajdzie po górnym parkingu galerii krakowskiej w zadymionym oparami z konopi samochodzie, poszliśmy na koncert HC do krakowskiego Jazz Rock Cafe. Grali m. in znajomi Baltiego - sprawcy zadymienia konopiowego - Head Up High!

fot. Adrian Błachut

fot. Adrian Błachut

fot. Adrian Błachut

fot. Adrian Błachut

fot. Adrian Błachut


W bonusie dziewczę, które bite 40 minut wywijało dredami przed chłopakami z HUH. Kilka razy dostałem nimi po gębie. Szczęście, że nie miała tam żadnych haków na końcach...



Fajnie chłopaky grali. Oby tak dalej. Dozo na następnym gigu.
Hawk!

czwartek, 23 grudnia 2010

Boże Narodzenie - cyfrowa opowieść...

Złapałem to dziś na tablicy u koleżanki i poprostu musiałem Wam pokazać...




Hapi Krismes

niedziela, 19 grudnia 2010

Maxpozers - imperium gniota!

"Zalew cyfrowego gówna w internecie sięga zenitu.Nadszedł czas, by powstrzymać falę gniotyzmu, który rości sobie prawo do nazywania go fotografią!
Dziś prawie każdy wyposażony w aparat uważa się za fotografa, a ludzie na których widok nie powinniśmy być nigdy narażeni, usiłują nam wmówić, że stworzeni zostali, by stać się modelami/modelkami.Basta!

Dołącz i podziel się z innymi swoimi estetycznymi odczuciami.
Nie kpij, gdyż urągając twórczości genialnych fotografów "niepozbawionych" dystansu do swych dzieł, mógłbyś narazić się na analną penetrację w więziennej celi."




Tymi słowami wita nas twórca MaxPozers - mini bloga zakotwiczonego na fejsie, będącego tytułowym "imperium gniota". Czym jest MaxPozers? To nasze ulubione maxmodels.pl w krzywym zwierciadle. Na MaxPozers znajdziecie to, co na większości portali foto ginie od pierwszych kul  na froncie walki z moderatorami. (Z tego wszystkie przypomniał mi się pewien digart dnia...)


autor. Mariusz Sopyłło

 Żeby nie być gołosłownym podam Wam kilka jeszcze ciepłych "złotych" przykładów wybranych z maxpozersowej ściany.

fot. Szymon Dederko


fot. hremar
fot. www.aktstudio.prv.pl

Na profilu powyżej urzekł mnie opis artysty "Nie robię zdjęć byle jak i byle były. Sesja? Zapraszam na priv"




Na naszym ulubionym portalu randkowym rozgorzała dyskusja na temat maxpozers. Jak można było się spodziewać większość odpowiedzi to pojękiwania gniofiar maxpozers pomieszane z w coraz to bardziej wymyślnymi epitetami rzucanymi pod adresem twórcy bloga. Jest on oczywiście sfrustrowanym zazdrośnikiem niezdolnym do spłodzenia jakiegokolwiek godnego obrazu, przez co całą swą frustrację wylewa wiadrami na biedne gniofiary niezdolne do najmniejszej odrobiny dystansu do tego wszystkiego. 

A wy, lubicie maxpozers..? :-)


Hawk!

piątek, 17 grudnia 2010

aseptyczny by Kasia Kryńska

Witajcie,
Dziś będzie znów nieco autolansu. Wszystko za sprawą sandomierskiego pleneru organizowanego przez niezmordowanego i zorganizowanego organizatora Leszka Kowalskiego. Na ten to plener właśnie przyjechała m. in Kasia Kryńska, której sekretną misją, o której nikt z nas nie wiedział (albo przynajmniej ja), było sportretowanie grupki osób. Niby nic, ale bynajmniej o nic tutaj nie chodzi. Chodzi o coś więcej, o coś poza zasięgiem większości z nas - popołudniowych gniociarzy - o zdjęcia dużym formatem! 

Cóż, Kasi już nie wystarczają średnie Rollei czy Hass - to zabawki dla chłopczyków i dziewczynek. Kasia lubi duże, Kasia lubi na filmie czy innej szybie i tutaj z pomocą przybył Tom Łącki vel Latzky ze swoim Graflexem. Po szybkim poinstruowaniu Kalua była zdolna do załadowania kasety i zrobienia "pstryk". Nie będę ukrywał, że zazdroszczę jej nie tylko umiejętności ale i doświadczeń z tymi wszystkimi aparatami/materiałami etc.

fot. Kasia Kryńska



Tak, zdecydowanie! Efekt bardzo mi się podoba i zaraz po skończeniu tego posta dzwonie do Tomka, żeby ten odbił Graflexa ze stolycy, gdzie leży u Kasi! 




bonusy:







Dzięki wielkie dla Kasi i całej reszty plenerowiczów. Do następnego!


Hawk.

wtorek, 14 grudnia 2010

Akt kobiecy - trzy kolory.

Witajcie,
Co prawda to zdjęcie już dawno przewinęło się przez moje najróżniejsze galerie, ale (chyba) nie było go na blogu. Tak więc dzisiejszy wieczór sponsorują trzy kolory oraz stary hicior, który przypomniał mi się po latach...


fot. Adrian Błachut






Hawk.

piątek, 10 grudnia 2010

Szare Twarze - Beata Bieniak

Witajcie,
Mam niezmierną przyjemność ogłosić wszem i wobec, iż do grona szarych twarzy dołączyła dziś  (choć prawdę mówiąc powinienem napisać, że w maju...) ogromnie uzdolniona, niezwykle żywiołowa, oraz nad wymiar sympatyczna Beata Bieniak. Większość z Was na pewno zetknęła się z jej  niezwykłymi obrazami. Czemu użyłem słowa "obrazy"? Beata jest specyficznym artystą, który jedną ręką godzinami "pucuje" surrealistyczne fotomontaże dbając o odpowiedni wygląd każdego pojedyńczego piksela, drugą zakładając szklane negatywy do wielkoformatowego drewnianego pudełka. Pierwsza ręka nie dotyka drugiej.

Z Beata znaliśmy się "w necie" dość długo. Wysyłałem jej moje pierwsze filmy z kieva 60 do wywoływania i skanowania zanim poznaliśmy się live. To się nazywa cyber, co...? W końcu, kiedy  w maju Beata zorganizowała plener fotopstryków w Dzierżąznej, stanęliśmy oko w oko! Bardzo miło wspominam nasze spotkanie wspomagane serią bruderszaftów.

Skąd szary tryptyk z Beatą? Już tłumaczę...
fot. Adrian Błachut


W 1996 roku Beata miała wypadek samochodowy. Wrak przygniótł ją łamiąc jej kręgosłup w 3 miejscach, nogi oraz biodra. 2 lata w łóżku, później wózek inwalidzki. Po 4 latach operacja i zmartwychwstanie. Opisując tę historię nie mogę wyjść z podziwu dla jej woli walki, ponieważ gdyby mi jej nie opowiedziała, nie domyśliłbym się. Dziwnym zbiegiem okoliczności powstała seria zdjęć, które już w domu nagle ułożyły się w "biograficzny" tryptyk....



Bonusy:


fot. Aleksandra Gach



Oraz dosłownie ułamek moich ulubionych prac Beaty


autor - Beata Bieniak

autor - Beata Bieniak

autor - Beata Bieniak

autor - Beata Bieniak

autor - Beata Bieniak


Jeszcze raz dziękuję wszystkim dzierżąznianinom (sic!), którzy pomagali przy zdjęciach, a przede wszystkim dziękuję Beacie. Cmok!




Hawk!


czwartek, 2 grudnia 2010

Film 360°? Fcuk yeah!

Witajcie,
Ostatnio, szlajawszy się po różnych forach narciarskich, natrafiłem na "dziwny" film. Film, który jest połączeniem znanych nam interaktywnych panoram 360° i... filmu! sic! W pierwszej chwili nie zajarzyłem z czym mam do czynienia i zwyczajnie pomyślałem, że to jakaś gra czy inne pieroństwo. Dopiero po kilku sekundach dotarło do mnie, że to, co właśnie oglądam, jest interaktywnym filmem nakręconym kamerą rejestrującą 360° pola widzenia. Co to oznacza? Że możemy samemu "kręcić głową" faceta, który na nagraniu zjeżdża ze stoku. Jak dla mnie czad...





Mieć taką kamerę... Oczyma wyobraźni widzę pęczniejące konto bankowe i setki tysięcy fanów moich trójwymiarowych trzystusześćdziesięciostopniowych, interaktywnych pornoprodukcji...



Hawk!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...